W ubiegłym tygodniu, na Wydziale Biologii UG zakończyły się prace nad montażem szkieletu płetwala zwyczajnego, zwanego finwalem, drugiego pod względem wielkości ssaka na Ziemi. Kościec tego zwierzęcia ma masę blisko 1000 kg i mierzy 17 m długości. Został wypożyczony na 10 lat z Muzeum Morza w Stralsundzie (Niemcy).
Prace montażowe rozpoczęły się od konserwacji kości, które następnie zostały zainstalowane na specjalnie przygotowanej metalowej konstrukcji, a w końcu zawieszone na wysokości pierwszego piętra holu głównego.
Główną rolę w całej akcji odegrał dr Zbigniew Zawada, który nie pierwszy raz gościł na Wydziale Biologii. Warto przypomnieć, że dzięki niemu wydział wzbogacił się o cieszącą się dużym zainteresowaniem ekspozycję szkieletów dużych ssaków w skrzydle A oraz C. Znaczącego wsparcia przy montażu finwala udzielili: mgr Martyna Jankowska-Jarek oraz mgr Konrad Bidziński - doktoranci z Katedry Ekologii i Zoologii Kręgowców Wydziału Biologii UG.
Całkiem niedawno finwal "wystąpił" na Ogólnopolskiej Studenckiej Konferencji Teriologicznej, która odbyła się we Wrocławiu, w dniach 26-29 maja 2016 r.
Płetwal zwyczajny, zwyczajowo nazywany finwalem, jest przedstawicielem fiszbinowców (Mysticeti) - kladu w obrębie podrzędu waleni (Cetacea). Jest drugim co do wielkości ssakiem na Ziemi spotykanym we wszystkich wodach oceanicznych, jednakże jest to gatunek zagrożony wyginięciem - według IUCN posiada kategorię EN (zagrożony).
Wydział Biologii Uniwersytetu Gdańskiego pozyskał w 2016 roku niekompletny szkielet płetwala zwyczajnego z Ozeaneum w Stralsundzie - brakowało elementów dłoni koniczyn przednich. Szkielet ma stać się eksponatem w holu głównym Wydziału Biologii UG. Pozyskanie i kompleksowa praca nad szkieletem walenia daje możliwości szczegółowego poznania anatomii układu kostnego tego wyjątkowego, morskiego ssaka. Pozyskany szkielet został wypreparowany przez pracowników Ozeaneum w Stralsundzie kilkanaście lat temu i dotychczas nie był eksponowany. Na szkielet składa się około 110 elementów układu kostnego, w tym zachowane obydwie kości biodrowe z obręczy miednicznej. Na uwagę zasługuje wynosząca 17 m długość całkowita szkieletu (z czego 3,5 m przypada na czaszkę) oraz dobrze zachowane fiszbiny.
Analizując szkielet możemy stwierdzić, że osobnik ten nie był w pełni dorosły, o czym świadczą niezrośnięte z trzonem kręgów nasady bliższe i dalsze, jak również niezrośnięte nasady kości przedramienia. Prace montażowe związane były z konserwacją kości, a także montażem na metalowej konstrukcji i zawieszeniem ich na wysokości pierwszego piętra holu w budynku Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego.
rel (Uniwersytet Gdański)
Fot.: Piotr Rutkowski, Krzysztof Warzała
Video: UG/Krzysztof Warzała
Tego nie wie nikt. Wszystkie naukowe instytuty nad Bałtykiem pracują nad tym problemem i nikt nie wie. A dorsz jest chudy od samego początku wzrostu, jeszcze na etapie na którym żywi się planktonem i bentosem, a nie rybami. 5 - 10 cm dorsze też są "chude", a one jeszcze nie żrą szproty. Zresztą w Bałtyku bywało dużo mniej szproty, a dorsze i tak były i było ich więcej i były większe. Więc problem jest, ale nie tam gdzie się niektórym wydaje.
PortalMorski.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.