Rybacy z półwyspu helskiego mają coraz większe problemy z fokami, które nagminnie wyjadają ryby z sieci. Czasami zniszczone jest nawet 90 procent połowów.
Stowarzyszenia rybackie chcą, aby wzorem rolników objąć ich odszkodowaniami za szkody wyrządzone przez foki. Sprawa otarła się już o Ministerstwo Środowiska, ale jak na razie nie ma żadnych przepisów, które regulowałyby te kwestie.
Obecnie najwięcej szkód foki wyrządzają na wschodnich łowiskach. Pojawiają się już jednak sygnały o o szkodach na łowiskach wysuniętych bardziej na zachód. Najczęściej wyjadane są łososie i trocie. Foki nie gardzą jednak również dorszami i flądrami. Dochodzi już nawet do tego, że foki pływają wokół kutrów i wyjadają ryby z wyciąganych właśnie sieci. Dodatkowo wyrywając ryby niszczą również sprzęt połowowy.Nie boją się wcale rybaków, a ponieważ są pod ochroną nic im nie można zrobić
- Czasami całe połowy są wyniszczone a do portu zwozimy tylko rybie głowy - mówią rybacy z Jastarni. - Powinnismy być traktowani tak samo jak rolnicy, którzy za szkody wyrządzone przez dziki, rysie, czy łosie otrzymują od państwa odszkodowania.
Zdaniem rybaków należy również analizować i kontrolować rozrodczość fok, bo za chwilę może dojść do sytuacji, że foki całkowicie zniszczą ekosystem rybny.
Zbieraniem danych o szkodach zajmuje się Morski Instytut Rybacki. Problem przekazano również urzędnikom z Ministerstwa Środowiska. Jak na razie jednak nie ma w tej sprawie podjętych konkretnych decyzji.
Na stronie Morskiego Instytutu Rybackiego pojawił się jedynie wniosek do rybaków o dokładne raportowanie strat. Poniżej pełna treść komunikatu.
Okres jesień-wiosna, znany w rybołówstwie jako okres połowu gatunków łososiowatych sprzyja występowaniu interakcji pomiędzy fokami a rybołówstwem. Efektem tej interakcji są dziesiątki uszkodzonych troci, łososi oraz dorszy. Zagadnienie jest znane – wszyscy, zarówno rybacy jak i naukowcy wiedzą o istnieniu tego problemu, mają również świadomość jego narastania, jednak brak systematycznego raportowania strat wyrządzanych przez foki czyni problem niemożliwym do zdefiniowania.
Ze względu na niewielki odsetek zaraportowanych do MIR – PIB interakcji pomiędzy fokami a rybołówstwem nadal brak jest danych o wielkościach strat oraz o miejscach ich występowania (kwadratach rybackich). Dlatego też MIR – PIB zwraca się z prośbą do środowiska rybackiego o systematyczne i rzetelne raportowanie strat wyrządzanych przez foki – zarówno tych dotyczących połowu jak i narzędzi połowowych.
Poniższy odnośnik zawiera zestaw niezbędnych danych, jakie należy ująć w raporcie dotyczącym strat wyrządzonych przez foki:
http://www.mir.gdynia.pl/?p=1622
Fakt wystąpienia szkód wyrządzonych przez foki może również zostać odnotowany w miesięcznym raporcie połowowym, dzienniku połowowym oraz w elektronicznym dzienniku połowowym. Uzyskane w ten sposób dane będą niezmiernie pomocne w dyskusji o uruchomieniu systemu rekompensat za szkody wyrządzane rybakom przez foki.
Hubert Bierndgarski
fot. TVN24.pl
Nie: bo obecne stada fok w ujściu Wisły i na Utklippan są zbyt opasłe!
Poczekajmy. Natura zrobi swoje, identycznie jak 1979 r zrobiła "zupę węgorzową" w Zatoce Gdańskiej! Ale będzie WRZASK ekologów!
Niszczą sieci i wyżerają wszystko co się w nich znajduje!!!
Niestety "trały" i "paszowce" mają to gdzieś a "nety" nie są w stanie mówić jednym głosem w żadnej sprawie bo jest zbyt dużo zrzeszeń no i co za tym idzie "prezesików" więc pewnie w tej sprawie też niewiele zrobią bo będą patrzeć na stołki!!!
analfabetów też
PortalMorski.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.